Blog

Ile kosztuje reklama salonu optycznego na Facebooku i Instagramie

31 października 2026 · zespół GoReels

Właściciele salonów optycznych zwykle pytają nas o dwie rzeczy: ile trzeba wydać na reklamy i ile kosztuje jeden klient. W internecie trudno znaleźć na to konkretną odpowiedź, bo większość poradników podaje widełki "od stu złotych do kilkudziesięciu tysięcy". Dlatego w tym wpisie pokazujemy liczby z kampanii, które sami prowadzimy dla salonów w Polsce: od miast powiatowych po Warszawę.

Mówimy tu o kampaniach w Meta (Facebook i Instagram) z formularzem w reklamie. Klient zostawia imię i numer telefonu, a salon oddzwania i umawia badanie.

Budżet: ile wydają salony, z którymi pracujemy

Na kontach optyków, które prowadzimy, budżety na jedną lokalizację wynoszą zwykle od 15 do 65 zł dziennie. W skali miesiąca to mniej więcej od 450 do 2 000 zł, płacone bezpośrednio Mecie.

Od czego zależy, gdzie w tym przedziale się znajdziesz:

  • Wielkość miasta. Salon w kilkunastotysięcznej miejscowości nie wyda sensownie 60 zł dziennie, bo reklama zacznie trafiać w kółko do tych samych osób. W dużym mieście ten sam budżet rozkłada się na dużo więcej ludzi.
  • Promień. Najczęściej ustawiamy 5-8 km od salonu. Dalej niż kilkanaście minut jazdy ludzie i tak rzadko przyjeżdżają na badanie.
  • Liczba ofert. Jeśli chcesz osobno promować badanie wzroku i okulary progresywne, każda oferta potrzebuje własnego budżetu.

Koszt jednego zgłoszenia: realne widełki

Na prowadzonych przez nas kontach jedno zgłoszenie z formularza kosztowało od około 9 zł do około 40 zł. Rozrzut jest duży, ale da się go wytłumaczyć.

Najtaniej wychodziły konkretne oferty z kwotą albo dużym rabatem:

  • rabat -50% w małych miastach na Pomorzu: około 9-10 zł za zgłoszenie,
  • voucher do 1000 zł na okulary progresywne: od kilku do kilkunastu złotych za zgłoszenie, zależnie od miasta,
  • bezpłatne badanie wzroku w salonie w Warszawie: około 7-11 zł w najlepszych okresach.

Drożej wychodziły ogólne zaproszenia na badanie bez dodatkowej korzyści. W dużych miastach i ich okolicach takie kampanie kosztowały u nas około 28-33 zł za zgłoszenie.

Duże znaczenie ma też płeć. W salonie w mieście powiatowym ta sama oferta (voucher) kosztowała 13,8 zł za zgłoszenie od kobiet i 26,6 zł od mężczyzn. Samo badanie bez vouchera: około 26 zł od kobiet i 40 zł od mężczyzn. Dlatego często ustawiamy osobne zestawy reklam dla kobiet i mężczyzn, żeby jedni nie zjadali budżetu drugim.

Tanie zgłoszenie to nie to samo co tani klient

Tu jest najważniejsza część tego wpisu. Koszt zgłoszenia mówi mało, dopóki nie wiesz, ile z tych osób przyszło do salonu i coś kupiło.

Jeden z salonów w Warszawie, z którym pracujemy, prowadzi arkusz, w którym zaznacza, kto się umówił i kto kupił okulary. Porównaliśmy w nim około 600 zgłoszeń z trzech miesięcy:

  • Voucher na okulary progresywne dawał najtańsze zgłoszenia (około 11 zł), ale umawiało się tylko 22-25% osób. Jeden zakup kosztował około 187 zł budżetu reklamowego.
  • Zaproszenie na badanie wzroku dla kobiet 40+ z jednej dzielnicy dawało droższe zgłoszenia, ale umawiało się 46% osób. Jeden zakup kosztował około 68 zł.

Czyli droższe zgłoszenie dało prawie trzy razy tańszego klienta. Gdybyśmy patrzyli tylko na panel Mety, wyłączylibyśmy najlepszą kampanię.

Wniosek dla Ciebie: zapisuj, kto się umówił i kto kupił. Wystarczy zwykły arkusz z kolumnami "umówiony" i "zakup". Bez tego nie da się uczciwie ocenić, czy reklama się opłaca.

Jak policzyć, czy reklama się zwraca

Policz to w trzech krokach:

  1. Ile średnio zostaje Ci z jednej sprzedanej pary okularów po odjęciu kosztu szkieł, oprawy i pracy.
  2. Ile kosztuje Cię jeden zakup z reklamy. To budżet miesięczny podzielony przez liczbę zakupów od osób z formularza.
  3. Porównaj jedno z drugim. Jeśli zakup kosztuje 70-190 zł, a na parze okularów progresywnych zostaje Ci kilkaset złotych, reklama się zwraca. Do tego dochodzi klient, który za rok czy dwa wróci na kolejne badanie.

Co podnosi koszt, a co go obniża

Rzeczy, które na naszych kontach najbardziej obniżały koszt klienta:

  • Szybkie oddzwanianie. Zgłoszenie oddzwonione tego samego dnia ma dużo większą szansę skończyć się wizytą niż takie, na które salon odpowiada po dwóch dniach.
  • Nowy film co miesiąc. Ta sama reklama po kilku tygodniach się "zużywa": ludzie ją już widzieli i koszt zgłoszenia rośnie.
  • Prawdziwe nagrania z salonu zamiast zdjęć ze stocka. Osoba, która mówi do kamery w swoim salonie, wypada wiarygodniej niż grafika z modelką.
  • Weryfikacja numeru SMS-em w formularzu. Zgłoszeń jest trochę mniej, ale odpadają fałszywe numery.

Rzeczy, które podnosiły koszt:

  • reklama skierowana do wszystkich od 18 do 65 lat zamiast do grupy, która realnie potrzebuje oferty,
  • ogólny komunikat w stylu "zapraszamy do naszego salonu",
  • długi formularz z wieloma pytaniami.

Najczęstsze pytania

Czy da się zacząć od 10 zł dziennie?

W małej miejscowości tak, i czasem to wystarczy. W większym mieście przy takim budżecie kampania zbiera mało danych i trudno ocenić, czy działa. Lepiej zacząć od jednej oferty z rozsądnym budżetem niż od trzech po trochu.

Ile czasu trzeba, żeby ocenić wyniki?

Pierwsze zgłoszenia pojawiają się zwykle w ciągu kilku dni. Na ocenę, ile z nich kończy się zakupem, potrzeba mniej więcej miesiąca, bo część osób umawia badanie na kolejny tydzień albo dwa.

Formularz w reklamie czy strona z rezerwacją?

Formularz daje więcej i tańszych zgłoszeń, ale trzeba do nich oddzwaniać. Rezerwacja na stronie daje mniej zgłoszeń, za to osoba od razu wybiera termin. Większość salonów, z którymi pracujemy, zostaje przy formularzu, bo ich klienci w wieku 40+ wolą rozmowę przez telefon.

Czy reklama okularów musi mieć specjalne ostrzeżenie?

Tak, okulary korekcyjne to wyrób medyczny i reklama musi zawierać ostrzeżenie "To jest wyrób medyczny...". Piszemy o tym więcej we wpisie o reklamie okularów progresywnych.

Jeśli chcesz, żebyśmy policzyli to dla Twojego salonu, zobacz, jak prowadzimy reklamy dla salonów optycznych. Więcej o samych podstawach piszemy we wpisie marketing dla optyka.